Powrót preselekcji w Chorwacji? Kto będzie reprezentował Irlandię? San Marino – jak wybrani będą finaliści?

Kraje b. Jugosławii wracają do preselekcji narodowych. Po tym jak swoje plany ogłosiły Czarnogóra i Serbia, teraz najpewniej Chorwacja pójdzie w ich ślady i zorganizuje finał narodowy, który ostatnio (w tradycyjnej formie) odbył się tam w 2010 roku. Selekcje o nazwie „Dora” mają się składać z jednego półfinału i finału, a całość zorganizowana będzie na przełomie lutego i marca. Chociaż telewizja chorwacka HRT milczy, lokalne media są przekonane, że do powrotu selekcji dojdzie, a aktualnie jedynym pytaniem jest, gdzie konkurs się odbędzie. Do wyboru są dwie lokalizacje – Kryształowa Sala hotelu Kvarner w Opatiji (ze słynnym żyrandolem) albo studio telewizyjne w Zagrzebiu. Z jednej strony Chorwaci są kontynuować tradycję i zorganizować show w Opatiji, jednak muszą patrzeć też na koszty, które byłby by pięciokrotnie wyższe niż przygotowanie konkursu w Zagrzebiu. Najpewniej dopiero w połowie stycznia zapaść ma decyzja co do lokalizacji. Czy regulamin konkursu i (w ogóle) jego oficjalne ogłoszenie nastąpi wcześniej? Póki co nie wiadomo…

John Lydon, były lider formacji Sex Pistols, potwierdza plotki dotyczące jego możliwego udziału w Eurowizji 2018 jako reprezentanta Irlandii. Wokalista miałby w Lizbonie wykonać utwór „Pleased to meet you” razem z zespołem Public Image Limited. Piosenka napisana przez Nialla Mooney’a opisywana jest jako „cow punk” czyli połączenie country i punku. Chociaż telewizja RTE szuka chwytliwego utworu i osoby, która ma charyzmę na scenie, nie jest przekonana, czy John Lydon byłby najlepszą opcją. Źródło, na które powołuje się „The Irish Sun” podaje, że dla nadawcy irlandzkiego wybór John’a Lydona mógłby być jeszcze gorszy niż udział Dustina the Turkey w Eurowizji 2008. Inne plotki podają, że Irlandia mogłaby „odgrzać” inne „wielkie gwiazdy” – podaje się nazwisko wokalistki Samanthy Mumby, ale sporo mówi się też o reaktywacji jednego z irlandzkich boys-bandów , jednak nie chodzi tu ani o Boyzone, ani o Westlife.

Preselekcje San Marino mają za zadanie jak najmocniej powiązać fanów Eurowizji z wyborem reprezentanta, jednak proces zdaje się być na tyle skomplikowany, że wielu miłośników konkursu się w nim gubi. Pora więc trochę to poukładać. Zakończyło się przyjmowanie zgłoszeń do konkursu – podano, że kandydatur jest ponad tysiąc, jednak tylko 549 zostało opublikowanych na kanale YouTube. Zgłoszenia przyjęto aż z 79 krajów, a najwięcej z państw Big5 – 67 z Włoch, 51 z Hiszpanii, 42 z Niemiec, 37 z Wielkiej Brytanii. Polska ma 14 uczestników w stawce, a wśród krajów nieeuropejskich, które mają swoich kandydatów wymienić można m.in. Stany Zjednoczone, RPA, Kanadę, Argentynę, Haiti, Meksyk, Singapur, Kamerun, Indonezję czy Zimbabwe. Spośród wszystkich zgłoszonych jedynie 181 przekroczyło granicę 100 lajków – wśród nich są m.in. Krzysztof Ster (Polska), Nicole Azzopardi (Malta), Karin Bekker (RPA), Karl William Lund (Wielka Brytania), Franklin Calleja (Malta), Filip Polak (Polska), Syuzanna (Armenia), Mac Zavadsky (Polska), Judah Gavra (Izrael, fot.), Mateusz Sulewski (Polska), Rafał Durawa (Polska), Monika Ivkić (Bośnia) czy Julian Lesiński (Polska). Oni na pewno zostaną przesłuchani przez jurorów, jednak lista osób zakwalifikowanych do tego etapu może być dłuższa, gdyż uczestnicy nie musieli zbierać lajków, a jedynie zapłacić skromną kwotę by dostać się dalej. Niestety lista osób, która zapłaciła nie została podana. Spośród kandydatur z odpowiednią ilością lajków lub opłaconych specjalne jury wyłoni 7 kandydatów. Decyzja ma być podjęta do 15 grudnia. W skład jury wchodzą Zoe, Dave Berry i jeszcze jedna osoba, której nazwisko podane będzie 8 grudnia.

To nie tylko jury decyduje o tym, kto wejdzie do finałów. Przyznane będą też trzy „dzikie karty”. Jedna z nich trafi do artysty z San Marino (decyzja będzie podjęta do 15 grudnia). Druga będzie wyborem fanów Eurowizji zrzeszonych w OGAE, ale też na różnych forach, grupach dyskusyjnych, a nawet na Twitterze. Z ich nominacji stworzono listę 70 kandydatów, którzy zostali poddani głosowaniu. Uczestnik z najwyższą ilością głosów dostanie się do finału. Wśród kandydatów są m.in. Emma (Finlandia), Jan Vehar (Słowenia), Judah Gavra (Izrael), Mahan Moin (Szwecja) czy Sada Vidoo (Dania). Najwięcej kandydatów jest z Włoch (aż 12), 9 z Malty, a 6 z Niemiec. Niestety żaden polski kandydatów nie spodobał się fanom Eurowizji na tyle, by awansować do tej grupy i walczyć o „dziką kartę”. Wyniki głosowań fan klubów (nie wolno głosować na uczestników z własnego kraju) podane zostaną 3 grudnia.

Ostatnia „dzika karta” należy do internautów. Po zakończeniu przyjmowania zgłoszeń do preselekcji organizatorzy zresetowali wszystkie lajki i teraz trwa nowe głosowanie, które potrwa do 10 grudnia do południa. Zwycięzca zdobędzie przepustkę do finału. Należy pamiętać, że liczą się tylko lajki na stronie 1in360.com, a nie na YouTube! A co dalej? Po zebraniu 10 finalistów odbędzie się 7 programów na żywo, transmitowanych przez SMRTV i w Internecie. Konkurs poprowadzą (po angielsku) Nick Earles i Kristin Stein. Z odcinka na odcinek finaliści będą eliminowani, aż zostanie ich jedynie trzech. W wielkim finale wykonają covery oraz oryginalne piosenki przygotowane specjalnie na Eurowizję 2018. Taki jest plan, a czy jeszcze dojdzie do jakichkolwiek zmian? Zapewne tak…

zdj: Judah Gavra

,,,

  • RSS