Niemcy i Dania mają nadzieję na sukces w Lizbonie! San Marino zalane zgłoszeniami

Telewizja niemiecka w końcu ogłosiła swoje plany wobec Eurowizji 2018. Zorganizowane zostaną preselekcje, w których charakterystycznym elementem będzie bardzo liczne grono jurorów. W skład komisji wejdzie aż 100 osób  z rożnych krajów Europy – będą reprezentować nie tylko swój gust, ale także upodobania muzyczne charakterystyczne dla swojego narodu. Co więcej, 20-25 członków to osoby, które wcześniej zasiadały w różnego rodzaju komisjach jurorskich, głównie preselekcji eurowizyjnych. Nie ma możliwości samodzielnego zgłoszenia się do jury, a członkowie wybrani będą poprzez liczne ankiety w mediach społecznościowych. Utworzone w ten sposób grono jurorskie będzie decydować o rezultatach preselekcji na wszystkich możliwych poziomach, natomiast w finale ich głos będzie współdzielony z głosem publiczności. Dyrektor Działu Rozrywki ARD, Thomas Schreiber chce, by nowy format preselekcji (stworzony po wielu spotkaniach i intensywnej „burzy mózgów”) był nowym początkiem dla niemieckich startów w Eurowizji. Udział międzynarodowego jury ma zwiększyć zainteresowanie konkursem, a także podnieść rangę wydarzenia tak, by wszyscy czuli się zaangażowani w wybór reprezentanta Niemiec do Lizbony.

Oczywiście preselekcje to nie tylko jury, ale przede wszystkim uczestnicy. Wszyscy chętni do reprezentowania kraju powinni zgłosić się mejlowo do 6 listopada. Spośród wszystkich aplikacji wybrana zostanie najlepsza dwudziestka – telewizja będzie bazować m.in. na opinii różnych producentów i kompozytorów. Spośród 20 kandydatów jury międzynarodowe wyłoni pięciu uczestników, którzy trafią do finału preselekcji. W tym samym czasie nadawca będzie pracował z najlepszymi kompozytorami, którzy stworzą piosenki eurowizyjne dla tych wykonawców. Kolejne szczegóły preselekcji podane zostaną w późniejszym terminie. Warto zauważyć, że udział tak licznego jury nie jest nowością w niemieckich selekcjach. Kto pamięta „Historię Niemiec na ESC” publikowaną po Eurowizji 2010 na Dzienniku Eurowizyjnym, ten wie, że nadawca niemiecki często używał licznej grupy osób by wybrać najlepszego uczestnika – często były to osoby reprezentujące różne grupy społeczne ze względu na płeć, wiek, pochodzenie, status zawodowy itp.

Nadzieję na lepsze rezultaty wyrażają też Duńczycy. Podczas specjalnego spotkania fanów Eurowizji, profesjonalnych muzyków i (po prostu) miłośników muzyki uznano, że celem telewizji DR powinno być osiągnięcie miejsca w czołowej dziesiątce Eurowizji 2018 w Lizbonie. 30-osobowa grupa dyskutowała na temat Dansk Melodi Grand Prix i 30 piosenek, które zostały wstępnie wybrane do udziału w wielkim finale. Szef DMGP,  Jan Lagermand Lundme, tłumaczy, że spotkanie miało na celu pokazanie, że w wyborze piosenek do finałowej stawki nie ma żadnych sekretów i nie ma sensu ukrywać tego procesu. Zezwolenie na przesłuchanie 30 utworów przez m.in. fanów pozwala mieć pewność, że w finałowej dziesiątce znajdą się naprawdę najlepsze piosenki. Wśród osób oceniających znalazła się m.in. Linda Andrews, zwyciężczyni X-Factora i chórzystka Anji Nissen w Kijowie. Wokalistka jest zachwycona poziomem zgłoszonych propozycji.

O tym, że etap wyboru piosenek do finału preselekcji może być dla niektórych podejrzanie utajniony mówiła ostatnio Gosia Andrzejewicz. Wokalistka od lat bezskutecznie próbuje dostać się do polskich finałów, nawet w tym roku próbowała to zrobić, jednak nie została zakwalifikowana. „Jeśli eliminacje byłyby przejrzyste, czyli byłaby np. uruchomiona platforma, na której internauci głosują, nawet w tej pierwszej części, to ja bym się bardzo chętnie zgłosiła. Na dzień dzisiejszy po prostu wysyła się swoje zgłoszenie, nie wiadomo, czy ktoś tego w ogóle słucha i nie wiadomo, jakim sposobem później te wybrane piosenki są ogłoszone jako te finalne. Po prostu wolałabym mieć przejrzyste eliminacje” – stwierdziła w rozmowie z „Plejadą”. Wokalistka wie co mówi – dwukrotnie startowała w preselekcjach Szwajcarii, których elementem była platforma internetowa. JastrzabPost, powołując się na Dziennik Eurowizyjny sugeruje, że najlepszym rozwiązaniem dla Gosi byłby start w preselekcjach przygotowywanych przez San Marino. Jak podają administratorzy profilu 1in360 na Facebooku, zgłoszenia do konkursu planowanego przez SMRTV napływają z całego świata. Już od 1 listopada będą publikowane na specjalnej platformie.

,,,,

  • RSS