Rosja nie chce wysłać Yulii na Eurowizję? Nelly Furtado poprowadzi Eurowizję? Dominika Ptak w Opolu

Już teraz, na 288 dni przed finałem Eurowizji 2018 planowany powrót Rosji wywołuje sporo kontrowersji. W wyniki skandalu, jaki wybuchł w marcu z powodu prowokacji rosyjskiej wobec ukraińskich organizatorów konkursu, nadawca Channel One został odsunięty od startu w imprezie, a zarówno ta telewizja jak i RTR Planeta potwierdziły, że Yulia Samoylova zostanie reprezentantką Rosji w 2018 roku. Mało kto jednak w to wierzył i teraz wszystko zdaje się być prawdą. Wokalistka nadal nie otrzymała od telewizji zaproszenia do udziału w Eurowizji. W rozmowie z portalem Life.ru, Samoylova przyznała, że czeka na oficjalną decyzje w jej sprawie, zwłaszcza, że jeszcze nigdy nie była w Portugalii i bardzo chciałaby tam pojechać. Wokalistka pracuje aktualnie nad nowym materiałem, ale nie przygotowała jeszcze utworu na Eurowizję. Być może nie będzie on potrzebny, bo już wcześniej pojawiły się plotki, że udział Yulii na Eurowizji 2018 w Lizbonie nie będzie na rękę Rosjanom, którzy po powrocie planują pokazać się z jak najlepszej strony. Istnieje plotka, że wygryzie ją Sergey Lazarev (fot.), zwycięzca głosowania widzów Eurowizji 2016. Wokalista nie ukrywa, że chciałby wrócić do konkursu i się zrewanżować, ale czeka na odpowiedni utwór. Filip Kirkorov ma w planach ponownie wykorzystać tzw. „Dream Team” złożony z profesjonalistów z Grecji i Cypru by stworzyć utwór, który wygra Eurowizję. Nie ma się co spodziewać szybkiej deklaracji telewizji rosyjskiej w tej sprawie, ale można przypuszczać, że uwielbiany Sergey byłby lepszą opcją niż Yulia Samoylova, kojarzona głównie z politycznym skandalem ale i ze słabą piosenką „Flame is burning”.

Od razu po ogłoszeniu terminu i miejsca organizacji Eurowizji 2018 pojawiły się plotki, jakoby RTP myśli o zaangażowaniu Nelly Furtado w prowadzenie konkursu. Informację taką podał brytyjski portal Popbitch, jednak nie ma co się na razie ekscytować, bo najpewniej będzie to tylko plotka. Portal Wiwibloggs dowiedział się, że RTP jeszcze nie myśli o prowadzących, a na pewno w pierwszej kolejności stacja zajmie się szukaniem odpowiedniego logo i hasła konkursu. Wymyślone informacje na temat eurowizyjności Nelly Furtado pojawiają się już nie pierwszy raz. W sierpniu ubiegłego roku podawano, że wokalistka byłaby zainteresowana reprezentowaniem Portugalii w Kijowie. Szybko jednak zdementowała te plotki, życząc jednocześnie powodzenia wszystkim uczestnikom.

Telewizja Polska na razie nie zajmuje się przygotowaniami do Eurowizji (a szkoda!), natomiast dziś ogłoszono, kto wystartuje w konkursach „Premier” i „Debiutów” przesuniętego na wrzesień Festiwalu w Opolu. W ramach „Debiutów” usłyszymy m.in. Dominikę Ptak, uczestniczkę preselekcji polskich do JESC 2016. Koncert odbędzie się 15 września. Dzień później ruszy walka o najlepszą „Premierę”, a wśród uczestników są m.in. Kasia Cerekwicka, Lanberry, Krzysztof Kiljański czy Marek Kościkiewicz. Nie ma raczej przesłanek ku temu, by „Premiery” czy „Debiuty” wykorzystano jako polskie preselekcje do Eurowizji 2018.

,

  • RSS