Analiza wyników ESC 2017: Sérvia

W kolejnym odcinku 42-częściowego cyklu Dziennika Eurowizyjnego dotarliśmy już do państw, które nie zakwalifikowały się do finału. Sprawdzimy jak wyglądały wyniki głosowania w półfinale, jak oceniali jurorzy oraz widzowie oraz jak dany rezultat wpłynął na statystyki danego kraju. Przed nami Serbia i Tijana Bogićević, której utwór oceniano dość dobrze, ale wszystko pogrążył bardzo słaby występ sceniczny, trudna pozycja startowa i brak pewności siebie na scenie.

Serbia startowała w II półfinale (otwierała go) i zajęła 11. miejsce z 98 punktami, co oznacza, że do dziesiątej Danii brakowało jedynie 3 punktów. Zresztą „pod kreską” było dość tłoczno, bo dwunasta była Szwajcaria, której do dziesiątego miejsca zabrakło czterech punktów. Widzowie przyznali piosence „In too deep” 11. miejsce z 45 punktami, o 4 mniej od Szwajcarii (która zdaniem widzów powinna awansować) i 4 więcej od Irlandii. U jurorów to Serbia powinna być w finale (miejsce 10. z 53 punktami), a Szwajcaria zaraz pod kreską. W głosowaniu komisji Tijana miała tylko o 2 punkty mniej niż Malta i Białoruś. Wyniki televotingu są jednak zaburzone przez głosowanie regionalne – Tijana dostała dwie dwunastki – z sąsiedniej Macedonii oraz ze Szwajcarii, gdzie działa silna serbska diaspora. Do tego doszło 10 od Chorwacji i 6 z Austrii (także silna diaspora). Jedynie 5 punktów z Francji można by uznać za głosy neutralne. U jurorów noty były niższe, ale było ich zdecydowanie więcej – najwyższe punkty to 8 z Danii, 7 z Niemiec i po 6 z Holandii, Norwegii czy Szwajcarii. Macedonia nie dała nic, Chorwacja tylko dwa.

Serbska komisja w półfinale najwyżej oceniła Węgry, drugie miejsce dostała Bułgaria, a trzecie Holandia. Austrii przypadła piąta pozycja, Macedonii szósta, Chorwacji ósma, Szwajcarii dopiero trzynasta, a na samym końcu były Białoruś z Rumunią. W televotingu również wygrał niejugosłowiański sąsiad z Węgier, ale druga była już Macedonia, trzecia zaś Bułgaria. W top5 także Chorwacja i Rumunia, czyli najwyższe noty rozdano w regionie. Najniższe poparcie widzów zdobyli reprezentanci Malty i Litwy.

 W finale komisja serbska wykazała się dobrym podejściem do głosowania, czego nie można powiedzieć o innych krajach z różnych bloków punktowych. Dwanaście punktów od jury trafiło do Portugalii, drugie miejsce miały Węgry, a trzecie Włochy. W top5 znalazły się też Mołdawia i Bułgaria. To co najbardziej wściekło Jacquesa Houdeka i Mariję Serifovic to fakt, że Chorwacja znalazła się jedynie na 15. miejscu i nie dostała punktów od jury. Głosy na „My Friend” były skrajnie różne – od wysokiej czwartej pozycji do tej ostatniej, 26. Kasia Moś z Polski znalazła się dopiero na 20. miejscu, a na samym końcu jurorzy postawili Hiszpanię z Rumunią. W televotingu wygrały Węgry, drugie miejsce miała Bułgaria, a trzecie Portugalia. Chorwacja była szósta. Polsce przypadła niska, 24. pozycja, a słabiej od nas wypadły jedynie Ukraina i Niemcy.

11. miejsce w półfinale to najsłabszy wynik Serbii w historii samodzielnych startów i powtórka z 2013 roku, gdy tak samo rywalizację zakończyły Moje3. To już trzecia eliminacja Serbii na poziomie półfinałowym. Do pierwszej doszło zaraz po Eurowizji, która była organizowana w Belgradzie. Serbowie do tej pory raz zwyciężyli i raz byli na trzecim miejscu. Na siedem startów finałowych czterokrotnie zajmowali miejsca w top10. Ciekawe, czy chwilowy spadek formy spowoduje zmiany w wyborze reprezentanta i powrót do języka narodowego i/lub brzmień tradycyjnych.


  • RSS