Eurowizyjna wycieczka do Portugalii – które miasta chcą organizować konkurs?

Oficjalna decyzja w sprawie miasta-gospodarza Eurowizji 2018 wciąż przed nami i chociaż większość fanów jest przekonana, że wygra Lizbona, to jednak warto sprawdzić, jak wyglądają kandydatury pozostałych miast, zwłaszcza, że opcji jest coraz więcej. Miasto Guimaraes leży w dystrykcie Braga, ma ponad 160 tys. mieszkańców i znajduje się na północy kraju. To ważny ośrodek turystyczny, zwłaszcza ze względu na wiele średniowiecznych zabytków. Miasto było zresztą pierwszą stolicą kraju i nazywane jest „kolebką Portugalii”. Pavilhão Multiusos de Guimarães to największy obiekt sportowo-widowiskowy, odbywają się tam koncerty czy mecze koszykówki, jednak pojemność (5 tys. widzów) jest za mała jak na wymogi EBU ws. Eurowizji. Problemem jest też spora odległość do lotniska.

Stosunkowo nową kandydaturą jest miasto Portimão leżące po przeciwległej (południowej) stronie Portugalii. Ma nieco ponad 55 tys. mieszkańców, a znane jest głównie z Praia da Rocha, czyli jednej z najpiękniejszych plaż Europy. Oddalone jest o 72 kilometry do najbliższego lotniska (w Faro) i ma całkiem nową halę na 8 tys. widzów – odbywają się tam różnego rodzaju koncerty, targi i wystawy. Portimão Arena jednak nie przekona EBU, jeśli miasto nie zapewni odpowiedniej bazy hotelowej.

Coraz silniejsza jest propozycja obszaru metropolitarnego Porto. Chociaż samo miasto nie planuje przyjmować Eurowizji, to jednak trzy inne lokacje w regionie są tym zainteresowane. O Santa Maria da Feira już informowałem – miasto ze 136 tys. mieszkańców ma obiekt Europarque, który może pomieścić ok. 11 tys. widzów. Dystans do Porto to ok. 32 kilometry, do lotniska nieco ponad 45 kilometrów. Espinho to inny wariant proponowany przez Porto – jedna z najmniejszych gmin w Portugalii, ma nieco ponad 33 tys. mieszkańców. Leży w strefie w której zalegalizowany jest hazard. Eurowizja mogłaby się odbyć w Nave Polivalente de Espinho mieszczącym od 6 do 12 tys. widzów. Jest jeszcze miasto Gondomar, które ma 164 tys. mieszkańców i halę o nazwie Multiusos Gondomar Coração de Ouro na 8 tys. widzów, gdzie najczęściej odbywają się wydarzenia sportowe. Espinho położone jest ok. 35 km od lotniska w Porto, Gondomar dzielą od tego miejsca ok. 22 kilometry.

Czy którekolwiek z tych miast ma szansę zagrozić Lizbonie, która ma do dyspozycji MEO Arenę na 20 tys. widzów i lotnisko oddzielone od niej o jedynie 4 kilometry? Do miasta można z Polski dolecieć na wiele różnych sposób – rejsy oferują chociażby tani przewoźnicy Ryanair czy Wizzair. Decyzja ws. miasta-gospodarza powinna zapaść w drugiej połowie czerwca i być może wtedy też poznamy oficjalne daty konkursu. Na ten moment chęć udziału w Eurowizji 2018 wyraziło ok. 17 państw, w tym Polska. Andora i Luksemburg nie planują powrotu, Kazachstan i Kosowo marzą o debiucie, ale raczej nie ma na to szans. Zapewne do rywalizacji powróci Rosja.

Już niebawem rozpocznie się głosowanie czytelników Dziennika Eurowizyjnego na „Wymarzonego Reprezentanta Polski 2018″. Powoli możecie się już zastanawiać nad swoimi typowaniami – etap zgłaszania kandydatów ruszy już niebawem!


  • RSS