Drugi półfinał za nami! Sporo niespodzianek!

Drugi półfinał Eurowizji za nami, a wyniki po raz kolejny były dość zaskakujące. Oczywiście wszyscy spodziewali się awansu Rumunii, Węgier, Izraela, Austrii czy Bułgarii, ale już np. sukcesy Chorwacji, Holandii, Danii, Norwegii i Białorusi dla wielu osób były sporą niespodzianką. Tak jak w pierwszym półfinale Europa zszokowała fanów nie wpuszczając do finału Finlandii, Islandii i Łotwy, tak teraz ze zdziwieniem obserwowaliśmy porażki Estonii, Macedonii czy Serbii. Eurowizja po raz kolejny pokazała swoją nieprzewidywalność co spowodowało, że jeszcze bardziej czekamy na finał i kolejne niespodzianki.

Porażkę po raz kolejny poniosły San Marino, Irlandia, Szwajcaria i Macedonia. Telewizja SMRTV już teraz zapowiadała, że może wycofać się z Eurowizji, bo konkurs nie jest zabawą dla mikro-państw. Bardzo źle tegoroczna porażka może zostać odebrana przez Macedończyków, którzy próbują różnych sposobów by dostać się do finału, tym razem znów się nie udało, co jest ogromnym zawodem. Po raz trzeci w finale zabraknie też Irlandii i Szwajcarii, przy czym ten drugi kraj mógł po raz trzeci z rzędu zająć w półfinale ostatnie miejsce. W tym roku (podobnie jak w Kopenhadze) zabraknie trzech państw bałtyckich (Łotwa, Estonia, Litwa), z kolei z krajów b. Jugosławii pozostała już tylko Chorwacja, co daje Jacquesowi spore szanse na wysoką pozycję i zostało to już zauważone przez bukmacherów. Brak Litwy i Łotwy w finale daje Polsce szanse na wysokie noty od widzów z Wielkiej Brytanii czy Irlandii. Z kolei brak Rosji może spowodować wyższe wsparcie dla Białorusi.

Wczorajszy półfinał oglądało się znacznie lepiej niż pierwszy – arena była bardziej wypełniona (efekt masowej obniżki cen biletów), a błędów technicznych było mniej. Prowadzący wypadli znacznie lepiej, jednak dotyczy to tylko Volodymyra i Aleksandra. Timur nadal wydawał się być bardzo sztywny i jego rozmowy w Green Roomie wypadły bardzo słabo. Świetny był Opening Act, podawanie wyników trzymało w napięciu. Sporo atrakcji dostarczyła nam ekipa z Macedonii, która do ostatniej chwili trzymała w tajemnicy fakt, że w pocztówce pojawi się informacja o ciąży Jany. Bardzo ciepło przyjęto też zaręczyny w Green Roomie – najpewniej było to ustalone z produkcją, ale Jana nie miała pojęcia o tym co ją czeka.

Więcej materiałów i relacji zakulisowych znajdziecie na grupie Dziennika Eurowizyjnego na Facebooku.

,

  • RSS