Dziś o 20:00 koncert w Izraelu! Będzie transmisja na żywo! EBU skompromitowane przez Rosjan?

Oczy fanów Eurowizji nadal skierowane są na gorący Tel-Aviv gdzie przebywa połowa uczestników tegorocznego konkursu. Wczoraj Kasia Moś i jej eurowizyjni konkurencji doskonale bawili się zwiedzając Jerozolimę, a wieczorem wzięli udział w uroczystej imprezie i spotkaniu z ambasadorami. Mieli też okazję przejść się po czewonym dywanie i pozować fotoreporterom. Polska reprezentantka otwarcie przyznała, że nie wiadziała o planowanym evencie, w związku z tym nie przygotowała żadnej eleganckiej stylizacji, ale i tak wyglądała pięknie i bardzo kobieco, za co chwalono ją na każdym kroku. Relację z czerwonego dywanu przygotował portal ESCkaz:

Dziś wykonawcy sadzili drzewa w eurowizyjnym lesie – to nowa tradycja zapoczątkowana przez uczestników ubiegłorocznej edycji imprezy „Isracel Calling”. Wzięli też udział w konferencji prasowej, gdzie każdy losował pytanie. Kasia Moś musiała odpowiedzieć na pytanie o komentarze internautów na swój temat. Cała konferencja prasowa dostępna poniżej:

A już dziś wieczorem koncert wszystkich wykonawców. Całość rozpocznie się o 20:00 (Czasu polskiego), a poza uczestnikami Eurowizji 2017 na scenie wystąpi też Dana International. Całość potrwa do 23:30 i będzie transmitowana na facebookowym profilu Israel Calling – TUTAJ. Dziś warto zwrócić uwagę na występ m.in. Izraela, Irlandii, Armenii, Gruzji, Mołdawii, Litwy, Serbii, Szwajcarii oraz San Marino – ci reprezentanci nie brali udziału w imprezach w Rydze i Londynie. A już w sobotę kolejne wyzwanie! „Eurovision in Concert 2017″ w Amsterdamie. Tym razem do Holandii zjedzie ponad połowa eurowizyjnej stawki, a po raz pierwszy na tego typu imprezie wystąpią reprezentanci z Holandii, Albanii i Węgier!

Sytuacja z Ukrainą i Rosją stawia EBU w bardzo złym świetle i organizacja jest coraz częściej narażana na kpiny. Rosyjscy pranksterzy – Alexey i Vladimir – zadzwonili do dyrektor generalnej EBU i wyciągnęli od niej wiele informacji. Ingrid Deltenre przyznała, że po raz pierwszy w historii kraj-gospodarz nie chce wpuścić innego uczestnika Eurowizji i że w związku z tym całe show może być…przeniesione z Kijowa do Berlina i wtedy Ukraina miałaby trzyletni zakaz organizacji konkursu u siebie. Deltenre powiedziała, że EBU ma w stolicy Niemiec wszystko gotowe i w każdej chwili może przenieść tam Eurowizję. Co ciekawe, przyznała też, że utwór „1944″ Jamali jest piosenką polityczną, jednak EBU zrozumiała to zbyt późno i dlatego ubiegłoroczna piosenka ukraińska została dopuszczona do konkursu. Zaraz po publikacji wypowiedzi Deltenre i nagrania pranksterów Europejska Unia Nadawców zdementowała informacje, jakoby konkurs miał trafić do Berlina i podkreślono, że organizacja konkursu w Kijowie jest priorytetem. Nie ma jednak wątpliwości, że pozostałe informacje przekazane przez Deltenre są prawdziwe. Chociaż konkurs pozostaje w stolicy Ukrainy, przygotowania nie idą tak dobrze, jak się spodziewano – lokalne media informują, że prace w IEC są opóźnione o ok. 48 godzin.

Eurowizyjny fanpage TVP zbiera głosy internautów w Eurovision Fans Cup. Do czwartku do końca dnia trwa głosowanie w I grupie, a dziś uruchomiono grupę drugą, w której o awans walczą Armenia, Włochy, Albania, Bułgaria, Portugalia, Holandia i Norwegia. To głosowanie potrwa do piątku. Aby zagłosować, wystarczy odwiedzić fanpage i skomentować, wpisując odpowiednie numery. Znamy też kolejne wyniki plebiscytu Dziennika Eurowizyjnego na Miss i Mistera Eurowizji 2017. Miejsce 12. u pań zajęła Tamara z Gruzji (7%), a u panów Jimmie z San Marino (5%).  Kolejne wyniki prezentowane będą stopniowo do 10 kwietnia.

,,

  • RSS